czwartek, 19 stycznia 2012

Wstęp


Ciemnośc, mrok, pustka. Te określenia pasowały do miejsca, w którym znalazła się Melissa. Obudziła się w tajemniczym, przestronnym pomieszczeniu. Leżała na zimnej posadzce, której nieskazitelna czystośc tylko pogłębiała uczucie przerażenia. Rozluźniła zdrętwiałą rękę i odgarnęła z czoła włosy.
 Melissa była typową studentką drugiego roku akademii sztuki w Paryżu. Stamtąd właśnie pochodziła. Jej wysoką, szczupłą sylwetkę wyróżniały lekko opadające na ramiona rude loki, które podkreślały jej duże brązowe oczy. Twarz zdobiły delikatnie zarysowane kości policzkowe, na które zawsze nakładała lekki róż.

  Gdzie ja jestem ? 
  
Melissa powoli wstała i chwiejąc się podeszła do ściany. Podążając wzdłuż niej trafiła na wąski korytarz. Zamyślona skierowała się do wejścia. Nie była zmęczona, głodna ani brudna, a mimo to czuła, że była w tym miejscu dość długo.
  Co się stalo ? Jak się tu znalazłam ? Pamiętam, że skończyłam zajęcia. Miałam gdzieś jechac... Wsiadłam do taksówki.
  
Melissa przytuliła się mocniej do ściany. Było jej zimno i ogarniało ją coraz większe przerażenie.
  Kierowca jechał zbyt szybko. Padał deszcz, droga była śliska... Zaczełam krzyczec ! Chcialam wysiąśc. Nagle samochód wpadł w poślizg. Bardzo się bałam...
  
Dziewczyna otarła łzę spływającą po policzku. Wydawało jej się, że słyszy rozmowę więc przyspieszyła. 
  Pamiętam już tylko drzewo. Kierowaliśmy się w jego stronę.
  
Nagle Melissa zauważyła duże pozłacane drzwi. Otworzyła je i weszła do ogromnego pomieszczenia. Zaskoczył ją i oślepił blask oraz jasnośc wydobywająca się jakby z nikąd. Do głowy wpadła jej straszna myśl.
  Czy ja nie żyję ? ! 

2 komentarze: